POLECANE OFERTY NOCLEGOWE
Halina
O.S.S.
Willa Global
Pensjonat Mazurek
Hotel Pod Orłem
MORZE BAŁTYCKIE
 
najczęściej komentowane
:)
F1
najaktywniejsze blogi
:)
F1
Projekt i Wykonanie Logonet
BLOG: ZAKOPANE - W GÓRACH
Zakopane - historia miasta
2008-07-08 12:32
Skądkolwiek przyjeżdża się do Zakopanego, trzeba pokonać po drodze liczne wzniesienia polskich Karpat. Jadąc więc od Krakowa ku Tatrom słynną "zakopianką" przychodzi nam przemierzać doliny bystrych górskich rzek, wspinać się na wyniosłe grzbiety, by wreszcie z któregoś z nich dostrzec odległe jeszcze Tatry - cel naszej podróży. Drogę, którą obecnie autobus pokonuje w niespełna dwie i pół godziny, osadnictwo przemierzało wiele wieków. Dopiero w połowie XII wieku, gdy Kraków istniał już kilka stuleci, pojawiły się na Podhalu pierwsze osady. Jeszcze w 1500 r. wioską najdalej ku Tatrom wysuniętą były Szaflary. Dalej ciągnęła się niezmierzona puszcza, przez którą wiodły drogi, najczęściej grzbietami wzgórz i wzdłuż potoków, ku pastwiskom na tatrzańskich halach. Powoli, w głębi puszczy zaczęły powstawać małe osady, zalążki późniejszych wsi. Jedną z takich osad było Zakopane. Wprawdzie w 1978 r. świętowano 400-lecie istnienia tej miejscowości, ale w rzeczywistości o początkach Zakopanego wiadomo niewiele. Dokumentem, który dał podstawy do minionych obchodów rocznicowych był przywilej Michała Korybuta Wiśniowieckiego z 1670 r. zatwierdzający prawa mieszkańców wsi, które jakoby mieli oni otrzymać w 1578 r. z rąk Stefana Batorego. Pierwszym osadnikiem-pionierem miał być nieznanego imienia Gąsienica, którego synowie, Jędrzej i Paweł, wybudowali młyn u zbiegu potoku Białego i Cichej Wody, Gąsienicowie musieli mieć już wtedy dość licznych sąsiadów, dla kogo bowiem mełliby mąkę w swym młynie. Ci pierwsi mieszkańcy Zakopanego - jak wykazała analiza dostępnych dokumentów - wywodzili się z wiosek położonych dalej na północ. Oto w 1630 r. cyrkiel (...) polany Żywczyńskiej, leżącej we wsi Zakopane otrzymał Jędrzej Jarząbek z Bańskiej, a nieco wcześniej, jeszcze przed r. 1615 Paweł Rubzdel z Maruszyny nabył polanę, którą zowią Zakopane. W wykazach lustracyjnych z r. 1624 Zakopane wymienione jest pod nazwą Nowa Osada, natomiast w takichże dokumentach ówczesny starosta nowotarski zatajając istnienie wsi chciał uniknąć płacenia dodatkowych podatków. Jedną z najstarszych części Zakopanego jest właśnie okolica zwana Nawsiem, gdzie stał młyn Gąsieniców. Już w XV wieku, podobnie jak we wszystkich wysokich górach, poszukiwano w Tatrach złóż metali szlachetnych. Znajdowano ślady złota, srebra, a także miedzi, jednakże eksploatacja ich nie opłacała się. Dopiero przełom XVIII i XIX wieku skierował zainteresowanie ówczesnych górników ku złożom rud żelaza. Założenie w II połowie XVIII wieku u wylotu Doliny Bystrej zakładu przetwarzającego te rudy miało - jak pokazała przyszłość - decydujący wpływ na rozwój odległej o 2 km na pomoc niewielkiej wioski. Na terenie zakopiańskich Kuźnic w pierwszych latach XIX wieku, w pobliżu rozwijającej się hamerni, jej właściciele, rodzina Homolacsów, postawili dwór i karczmę, w której urządzono także pokoje gościnne. Stanowiły one poważne oparcie dla przybywających coraz liczniej pod Tatry podróżników i turystów. Samo Zakopane nie miało dla ówczesnych przybyszów żadnych uroków. Dopiero w połowie XIX wieku zaczęto dostrzegać wady mrocznej i wilgotnej Doliny Bystrej, w której w dodatku dzień i noc huczały młoty kuźnickie i dymiły piece. Odważono się wtedy zamieszkać w prymitywnej góralskiej chałupie, w wiosce o milę na pomoc. Tym samym otworzyła się nowa karta zakopiańskich dziejów. Zwiedzanie gór dla przyjemności, a więc to, co dziś nazywamy turystyką, zaczęło się w Tatrach zanim powstało Zakopane. Wiadomo, że już w r. 1565 Beata Łaska odbyła wycieczkę do Doliny Kieżmarskiej leżącej po południowej strome Tatr, a z wieku następnego zachowały się wzmianki o wejściach na wysokie tatrzańskie szczyty. W kolejnym, XVIII stuleciu zwiedzano już te góry często, prowadząc w nich bardziej lub mniej systematyczne badania naukowe. Tatrzańskie pobyty dawnych badaczy ograniczały się zazwyczaj do penetracji południowych stoków tych gór; na podhalańską stronę mało kto zaglądał. Dopiero wiek XIX przyniósł ze sobą wzmożone zainteresowanie północną stroną Tatr, a zwiedzanie Morskiego Oka, "źródeł Białego Dunajca" (wywierzyska Bystrej) i Doliny Kościeliskiej na stałe weszło do programu wycieczek. Znamienne jest to, że mimo wcześniejszej i lepszej penetracji południowych zboczy Tatr, właśnie po stronie północnej, nad Morskim Okiem w r. 1836 stanęło pierwsze nie zagospodarowane schronisko. Ówcześni turyści nocowali w leśniczówkach, gospodach i karczmach, wyżej w górach w pasterskich szałasach, bądź wprost pod gołym niebem, a zwiedziwszy dzikie Tatry czym prędzej wracali do ludnych miast. Tu warto przytoczyć kilka nazwisk polskich podróżników i badaczy, którzy w tym czasie odwiedzili Tatry: Stanisław Staszic - jeden z najwybitniejszych reprezentantów polskiego Oświecenia, autor znakomitego dzieła "O ziemiorodztwie Karpatów i innych gór i równin Polski" (zwiedził Tatry w latach 1803-1805); Ludwik Zejszner - wybitny geolog, czołowy badacz Tatr i Karpat (po raz pierwszy w r. 1829); Seweryn Goszczyński - ojciec etnografii Podhala, autor "Dziennika podróży do Tatrów" (po raz pierwszy w r. 1832); Ludwik Pietrusiński - jeden z pierwszych w Polsce propagatorów turystyki i idei ochrony przyrody, autor "Podróży, przejażdżek i przechadzek po Europie" (około r. 1840); Zygmunt Bogusz Stęczyński - twórca poematu "Tatry w dwudziestu czterech obrazkach" (około 1840). Z pierwszych bywalców Tatr rekrutowali się ich najdawniejsi popularyzatorzy. Należy tu wymienić autorkę wydanego anonimowo w 1858 r. reportażu "Obrazki z podróży do Tatrów i Pienin" - Marię Steczkowską oraz twórcę pierwszego polskiego "Przewodnika w wycieczkach na Babią Górę, do Tatr i Pienin" (1860 r.) - Eugeniusza Janotę. Warto wspomnieć, że ojciec Marii Steczkowskiej - Jan Kanty, astronom i profesor UJ, uważany jest za pierwszego zakopiańskiego letnika - a było to w r. 1856... Zakopane przeżywało wtedy ważne chwile. Oto staraniem ówczesnej dziedziczki Klementyny Homolacsowej w r. 1845 ustanowiono we wsi parafię. Z chwilą erekcji parafii rozpoczęto budowę świątyni i poszukiwania kandydata do objęcia stanowiska proboszcza. Dopiero po dwóch latach znalazł się chętny: góral z Wysokiej koło Jordanowa, trzydziestojednoletni wikary katedry tarnowskiej ks. Józef Stolarczyk. Decydując się na zakopiańskie probostwo Stolarczyk wykazał nie lada odwagę. Oto jak pisał o sobie wspominając te pierwsze chwile: Z Tarnowa do Zakopanego przybywszy w nader smutnym znalazł się położeniu, albowiem oprócz niewielkiej tylko zbudowanej kaplicy nic więcej nie zastał: ni kościoła, ni mieszkania, ni inwentarza, a to najgorsze - ciemny, gruby lud, który na nowo przybyłego księdza - i to jeszcze przez dziedziczkę, z którą wiedli zacięty spór prezentowanego - z daleka i ukosa poglądali. Trzeba jednak przyznać, że ks. Stolarczyk dzięki przymiotom ducha i silnej ręce dość szybko zjednał sobie miejscowy lud. Rozbudował kościółek (tego, który postawiła Homolacsowa, jak widać z powyższego cytatu, za kościół nie uważał), urządził cmentarz, a przede wszystkim - dzięki zdobytemu zaufaniu - nakłonił górali do wynajmowania izb w swoich chałupach coraz to liczniej napływającym letnikom. Sam zresztą chętnie udzielał gościny, a jego plebania stała się miejscem, gdzie przyjezdni kierowali swe pierwsze kroki; tu było "biuro wynajmu kwater", tu godziło się przewodnika na tatrzańskie wycieczki. Stolarczyk był nie tylko propagatorem i orędownikiem tej nowej, letniskowej funkcji Zakopanego. Dał się również poznać jako wytrawny turysta i taternik; uczestniczył w pierwszym turystycznym przejściu przez Mięguszowiecką Przełęcz, jako pierwszy wdarł się na Baranie Rogi, dokonał też siódmego wejścia na Gierlach. Imieniem Stolarczyka nazwano przełęcz między Baranimi Rogami a Czarnym Szczytem, oddając w ten sposób hołd jego górskim zasługom. Izby, w których wynajmowaniu pomagał zakopiański proboszcz, były tymi samymi pomieszczeniami, w których górale mieszkali przez pozostałą część roku. Wprawdzie panom z miasta udostępniano bardziej reprezentacyjne tzw. "białe izby", lecz ich wyposażenie daleko odbiegało od wymagań gości. Ponieważ jednak korzyści płynące z przyjmowania u siebie letników były bezsporne, zaczęto budować nowe domy, już z przeznaczeniem do wynajmowania w miesiącach letnich. Następował żywiołowy i chaotyczny rozwój wsi. W historii urbanizacji Zakopanego należałoby wymienić kolejne znaczące daty: wybudowanie pierwszego domu przez przybysza z nizin, a był malarz i autor najlepszego wówczas przewodnika po Tatrach - Walery Eljasz, (w 1878 r.) oraz otwarcie pierwszego hotelu ("Pod Gewontem", 1885 r.). Nie bez znaczenia był fakt otwarcia linii kolejowej z Chabówki do Zakopanego (1899 r.), a tym samym możliwość dowozu budulca innego niż rodzime drewno oraz gwałtowny wzrost liczby przyjeżdżających tu na krótki czas, a także... pożar drewnianych Krupówek (1899 r.), który umożliwił nadanie im kształtu "ulicy miejskiej". Zakopane żyło już własnym życiem. Może o tym świadczyć pojawienie się lokalnej prasy; z początku była to "Lista gości ..." (od r. 1888), później gazety w pełnym tego słowa znaczeniu - najczęściej jednosezonowe efemerydy, niekiedy periodyki ukazujące się przez kilka kolejnych lat (np. "Przegląd Zakopiański", 1899-1906). Błędne jednak byłoby mniemanie, że swą sławę i rozwój Zakopane zawdzięcza tylko walorom turystycznym. Pierwszych gości sprowadzała pod Tatry nie tylko chęć doznania estetycznych przeżyć, ale również - a może przede wszystkim - zamiar podreperowania zdrowia przeprowadzeniem modnej w pierwszej połowie XIX wieku kuracji żętycowej. Kuracji tej poddawało się w tamtych latach rokrocznie kilkanaście osób goszczących w kuźnickim dworze, leśniczówce w Dolinie Kościeliskiej, a także - jak pisał Zejszner w początkach lat 40. - u włościan, mieszkających nieco odleglej. Ten znakomity badacz już wtedy snuł wizjonerskie rozważania na temat przyszłości Zakopanego: Niemało pomaga zdrowiu wysokie położenie Zakopanego (...) Jakież przecudne miejsce możnaby w długiej wiosce Zakopane obrać na wiejskie siedziby, któreby sama przyroda otaczała najcudowniejszymi ogrodami angielskiemu Ze smakiem założone wille uczyniłyby równie głośną tę dolinę jak pobrzeża jeziora Como lub Genewskiego. Wprawdzie żętyca zalecana chorym na płuca i osłabionym niewiele pomagała, a moda na kurację żętycową szybko przeminęła, ale poznano się na zaletach ostrego górskiego klimatu. Prawdziwą sławę miejscowości uzdrowiskowej zyskało Zakopane dopiero z chwilą zjawienia się pod Tatrami drą Tytusa Chałubińskiego. Ten popularny i wzięty warszawski lekarz zaczął przyjeżdżać do Zakopanego od r. 1873, a pod koniec życia osiadł tu na stałe. On też, znany z licznych inicjatyw społecznych i aktywnej działalności taternickiej, zyskał miano "odkrywcy Zakopanego" i "Króla Tatr". I on - podobnie jak ks. Stolarczyk - został uhonorowany nazwaniem jego imieniem jednej z przełęczy w otoczeniu Morskiego Oka (Wrota Chałubińskiego). O jego zakopiańskich zasługach piszemy w innym miejscu, tu należy jednak wspomnieć o jednej: to głównie dzięki niemu Zakopane uzyskało w r. 1886 status stacji klimatycznej. Wcześniej, dr Ludwik Ganczarski - kuźnicki lekarz zakładowy - w r. 1875 otworzył zakład hydropatyczny składający się z kilku wanien do kąpieli żużlowych i iglicowych oraz paru pokojów dla kuracjuszy. Zakład prosperował aż do r. 1881, kiedy wykupił go doktor Wenanty Piasecki organizując na Klemensówce (przy dzisiejszej ul. Jagiellońskiej) zakład wodoleczniczy z prawdziwego zdarzenia. Jego pensjonariusze korzystali nie tylko z basenów i natrysków, ale i z cieplicowych źródeł w Jaszczurówce. Tak zaczęły się dzieje Zakopanego-uzdrowiska. Kolejne zakłady lecznicze i sanatoria powstawały jak grzyby po deszczu: w 1887 otwarto słynny zakład drą Andrzeja Chramca, w 1892 zakład drą Bolesława Chwistka, w 1898 pierwsze w całej Galicji sanatorium przeciwgruźlicze drą Mariana Hawranka, w 1902 sanatorium Dłu-skich w Kościelisku... Jednocześnie z prywatnymi inwestycjami leczniczymi w Zakopanem zaczęły umieszczać swych podopiecznych liczne stowarzyszenia charytatywne i spółdzielcze, np. akademicka "Bratnia Pomoc" (1900 r.), "Schronienie nauczycielek" (1901 r.), Towarzystwo Domów Zdrowia Polskiej Młodzieży Katolickiej "Odrodzenie" (1912 r.), robotnicza Spółdzielnia Mieszkaniowo-Turystyczna (1923 r.). Większość kuracjuszy przybywających do zakopiańskich zakładów leczyło tu gruźlicę - najgroźniejszą chorobę tamtych czasów. Pobyt pod Tatrami zalecano również przy innych schorzeniach: reumatyzmie, niedomaganiach serca, anemii, nerwicach. Dzisiejsza medycyna zweryfikowała niektóre z poglądów ówczesnych lekarzy, zaś Zakopane prawie całkowicie utraciło swą funkcję uzdrowiska. Wprawdzie klimat górski nadal może być wykorzystywany przy leczeniu wielu chorób, ale przeludnienie i mocno zanieczyszczone środowisko nie są najlepszymi partnerami lekarza. Pierwszym dziesięcioleciom funkcjonowania Zakopanego jako letniska i uzdrowiska ton nadawało Towarzystwo Tatrzańskie. O powołaniu organizacji jednoczącej miłośników Tatr zadecydowano na przyjęciu urządzonym przez ówczesnego właściciela dóbr zakopiańskich Ludwika Eichborna na cześć goszczącego pod Tatrami właściciela Szczawnicy Józefa Szallaya. Wtedy to właśnie emerytowany kapitan armii austriackiej Feliks Pławicki przedstawił projekt utworzenia - wzorem organizacji istniejących już w krajach alpejskich - Towarzystwa Tatrzańskiego. Na tym historycznym dziś spotkaniu, które odbyło się 3 sierpnia 1873 r., obecni byli m.in. Tytus Chałubiński i ks. Józef Stolarczyk. Pławicki i Eugeniusz Ja-nota opracowali statut Towarzystwa, który pół roku później został zatwierdzony przez władze. W tych wstępnych, organizacyjnych pracach brali również udział Walery Bijasz i Maksymilian Nowicki. Towarzystwo swym działaniem obejmowało nie tylko Tatry, lecz i inne pasma Karpat, ale właśnie Tatry pozostawały w centrum zainteresowania jego członków. Organizacja szybko się rozrastała; rok później skupiała już 260 entuzjastów, a przed wybuchem I wojny światowej jej legitymacje posiadało blisko 20 tysięcy osób. Towarzystwo Tatrzańskie stawiało sobie kilka celów zasadniczych, których realizacja pozostawała w ścisłym związku z rozwojem Zakopanego. Były wśród nich: uprzystępnienie gór (budowa schronisk, działalność wydawnicza), ochrona przyrody górskiej, popieranie badań naukowych w górach i rozpowszechnianie wiedzy o nich oraz gospodarcza pomoc dla ludności góralskiej. Tak to Towarzystwo Tatrzańskie budowało zręby zakopiańskiej cywilizacji. Dzięki niemu goście nie musieli już tonąć w błocie wiejskich ścieżek zastąpionych wygodnymi chodnikami, które na dodatek oświetlono latarniami, nie musieli jak dawniej jeździć do "miasta" (Nowego Targu), gdzie znajdował się najbliższy urząd pocztowy i telegraf, mogli wreszcie beztrosko spędzać czas przydługich dżdżystych tatrzańskich "trzydniówek" na czytaniu książek i czasopism, wysłuchiwaniu pogadanek, rozmowach ze znajomymi w Dworcu Tatrzańskim - przez długi czas najważniejszym ośrodku kulturalnym Zakopanego. Mogli wreszcie spokojnie wybierać się w góry do wybudowanych sumptem Towarzystwa schronisk, stąpając po wygodnych i wyznakowanych ścieżkach, pod opieką przewodników, za których kwalifikacje również ręczyło Towarzystwo. Podobnie i miejscowa ludność miała niemałe korzyści z działalności TT, które z myślą o niej właśnie zorganizowało i początkowo całkowicie finansowało Szkołę Przemysłu Drzewnego, gdzie młodzi górale doskonalili się w fachu snycerskim. Wymienione tu zasługi tej szacownej organizacji są jednymi z licznych przykładów jej działalności. Wędrując po Zakopanem i po Tatrach do dziś nieomal na każdym kroku napotykamy ślady poczynań ówczesnych miłośników Tatr, niejednokrotnie korzystając z ich dawnych dokonań. Historia przypisała Zakopanemu większą rolę niż ta, która wynikałaby z jego turystycznej i uzdrowiskowej funkcji. W Polsce podzielonej kordonami zaborów Zakopane było bodaj jedynym miejscem, gdzie bez przeszkód mogła rozbrzmiewać "pieśń wolności". U schyłku XIX i w początkach XX wieku życie pod Tatrami toczyło się jakby w dwóch płaszczyznach: tej gminnej, przyziemnej, turystyczno-klimatycznej, i tej wzniosłej, narodowej. Życie to pełne było konfliktów, walki idei, myśli i nastrojów, co stwarzało pod Giewontem miniaturę Wolnej Polski zamieszkałej przez wolnych Polaków. Ściągali więc do Zakopanego epigoni romantyzmu, pragmatyczni pozytywiści, później budowniczowie Polski Odrodzonej. Wrzało w tym kotle, a specyficznej atmosfery dodawały czuwające nad wszystkim Tatry - "wolności ołtarze" i góralscy autochtoni, ze swą fascynującą mieszczuchów ludowością. Nic więc dziwnego, że wędrując ulicach Zakopanego napotykać będziemy na każdym kroku ślady oraz pamiątki pobytu i działalności wielkich postaci przełomu wieków.
 
Blog turystyczny, Blogi turystyczne
 
Waldek Wittig
Ilość znajomych: 3
Wakacje
Blog
liczby blga
0 komentarzy w 4 notkach w 1 blogu!!!
Blog wyświetlano: 14509 razy.

 
 
paper代写 论文代写 fake yeezy boost 350 statystyka